
Psychologia jeździectwa – z końską dawką rozsądku
Zanim założysz kask, siodło i ogłowie, najpierw „zakładasz” coś innego – swoje myśli, przekonania, wartości. To one wchodzą na czworobok czy parkur razem z Tobą. Koń czuje nie tylko Twoje łydki i ręce. Czuje też Twoje wahanie, chaos, lęk, złość, wstyd, presję.
Jeździectwo to nie tylko technika. To także:
– znajomość własnych wartości, żeby wiedzieć, po co w ogóle to wszystko robisz i do jakich celów dążysz
– tożsamość, dzięki której hejt i cudze opinie nie wyrzucają Cię z siodła po jednym słabym tekście
– nawyki, które budujesz świadomie – zamiast żyć w wiecznym „jakoś to będzie”
– asertywność, gdy pojawiają się pokusy, skróty, cudze oczekiwania i presja środowiska
– dojrzałe radzenie sobie z porażką, bo w jeździectwie nie jest ona wyjątkiem, tylko normą
– umiejętność pracy z lękiem i stresem, zanim one zaczną pracować przeciwko Tobie
– odporność psychiczna, która chroni przed wypaleniem, rezygnacją i wiecznym porównywaniem się z innymi
– świadomość tego, na co masz realny wpływ, a co jest kompletnie poza Twoją kontrolą.
To wszystko nie jest „miłym dodatkiem”. To jest fundament, na którym dopiero sens ma trening w siodle.
Jeśli nie trenujesz głowy tak samo systematycznie, jak dosiadu, prędzej czy później to nie koń zacznie się zatrzymywać – tylko Ty.
Tym właśnie się zajmuję: uczę jeźdźców, jak ogarniać swoją psychikę z taką samą konsekwencją, z jaką ogarniają trening, żeby ich głowa nie była najsłabszym ogniwem w relacji z koniem, tylko ich największym atutem.

Nazywam się Sonia Wacławczyk. Jestem psychologiem pracującym w branży ponad 20 lat. Studia ukończyłam w 2003 roku na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego. Swój warsztat jako szkoleniowca doskonaliłam w Szkole Trenerów u Sławomira Jarmuża i Tomasza Witkowskiego. Pierwsze zawodowe kroki stawiałam… w telewizji 🙂
Uczę, jak dzięki zdobyczom neuropsychologii sterować swoimi emocjami, gdyż to one znacznie bardziej zarządzają naszym zachowaniem i samopoczuciem niż umysł. Jestem twórcą autorskich programów szkoleniowych na temat odporności życiowej. Projektuję je tak, by łączyły rzetelną wiedzę naukową z praktycznymi narzędziami, które można od razu zastosować w codziennym życiu. Uczestnicy moich szkoleń uczą się samodzielnie pokonywać m.in. przewlekły stres, lęk, spadki motywacji, trudności z koncentracją, obawę przed oceną innych, lęk przed porównywaniem się z otoczeniem oraz wiele innych wyzwań, które na co dzień odbierają energię i sprawczość.
Prywatnie, od kilku lat, wraz z najmłodszą córką, trenuję jeździectwo i wspieram sportowców w ich zmaganiach w tej wyjątkowo wymagającej dyscyplinie. To doświadczenie pozwala mi jeszcze lepiej rozumieć, jak ogromne znaczenie mają emocje, odporność psychiczna i wewnętrzny dialog – zarówno w sporcie, jak i w codziennym życiu.
W jeździectwie widzę to codziennie: dwie osoby mogą mieć podobne predyspozycje, możliwości i podobnego konia – a jednak tylko ta, która świadomie pracuje ze swoją głową i emocjami, naprawdę idzie do przodu. Psychologia jeździectwa nie jest „dodatkiem dla wrażliwych”. Jest różnicą między jeźdźcem, który tylko trenuje, a jeźdźcem, który się rozwija.
To nie wrodzone zdolności, ale celowe zaangażowanie sprawia, że ktoś osiąga mistrzostwo
Mistrzostwo nie jest darem. Mistrzostwo jest decyzją, którą podejmujesz codziennie: wyjść z lęku, oswoić presję, stanąć twarzą w twarz z porażką, zamiast uciekać. To umiejętność, by w kluczowym momencie nie poddać się panice, tylko oprzeć na przygotowanej wcześniej psychice.
Naucz się dobierać myśli tak, jak dobierasz ubrania
Jeśli w Twojej głowie jest bałagan, którego nie potrafisz ogarnąć, koń zawsze będzie bardziej uważny na Twój chaos niż na Twoje pomoce. Bo nie da się precyzyjnie prowadzić konia, kiedy sam(a) nie wiesz, dokąd prowadzą Cię własne myśli.
Odwaga to nie brak lęku.
To zdolność do działania pomimo niego
Lęk nie jest wrogiem. Wrogiem jest dopiero to, co z nim robisz. A koń wyczuwa każdy Twój mikroruch, skurcz, każdą zawahaną decyzję. Jeśli próbujesz „pozbyć się” strachu, przegrywasz z góry – bo ciało pamięta upadki, błędy, złe przejazdy. Odwaga w jeździectwie polega na czymś innym: na przedefiniowaniu lęku. Koń nie potrzebuje jeźdźca „bez lęku”. Potrzebuje jeźdźca, który zna swój lęk, ale się nim nie sugeruje. Który potrafi powiedzieć: „tak, boję się – i właśnie dlatego jadę świadomie, krok po kroku, zamiast uciekać”.
Psychologia jeździectwa nie uczy Cię, jak nie czuć strachu.
Uczy Cię, jak zamienić go w siłę, koncentrację i działanie.

Ja mogę dodać od siebie – można być psychologiem i… popełnić absolutnie wszystkie książkowe błędy jako człowiek.
Przeszłam przez wiele sytuacji, o których dziś mogłabym spokojnie napisać podręcznik: kryzysy, życiowe zakręty, decyzje podjęte pod wpływem emocji, ucieczki, powroty, trudne relacje. Jako psycholog bardzo dobrze wiedziałam „jak powinno być”, a mimo to wielokrotnie lądowałam w miejscach, w których wcale nie chciałam być.
Piszę o tym z premedytacją. Bo właśnie dzięki temu doświadczeniu wiem z pierwszej ręki, że:
Nie wierzę w życie bez potknięć. Wierzę w człowieka, który uczy się wstawać.
Dlatego kiedy pracuję z drugim człowiekiem – czy to sportowcem, czy osobą w kryzysie – nie patrzę na niego z pozycji kogoś „ponad problemami”. Wiem, jak wygląda „od środka” bezsenna noc, lęk o przyszłość, poczucie porażki. I wiem też, że nie ma sytuacji, z której nie da się wyjść z nową siłą, jeśli ma się obok kogoś, kto pomoże tę drogę zobaczyć i przejść krok po kroku.